mój pamiętniczku
na wysokości a jednak w wodzie wisi
zagubiony pęcherzyk powietrza
drobniutkie ciało w którym toczą się bitwy
z ruchem oporu w kolejce po chleb
albo o cień na co dzień
wczoraj widziałem ładną basię i jestem chory
nagrywam swoją twarz a gdybym mógł
nagrałbym jak pieprzy się barbara
a ty patrz i nie słuchaj
bo to jest niemy wiersz do okrągłej
dupy i płaskiej ziemi na której
wciąż wykręcam się od przyszłośći
ale coż z tego skoro śmierć ciągle jest
tajemnicą jest jak szmata rzucona na podłogę
jak ostatnia kurwa leży i czeka
z szeroko rozłożonymi nogami
tromsø 23.12.22
wiersze
Dodaj komentarz