wejdż bo zimno klamka u drzwi przypomina srogie brwi ojca wysoko nad głową - pamiętaj żeby wycierać dokładnie swoją ślinę z podłogi zawsze liczyć obcięte paznokcie no więc wejdźże już bo zimno przez drzwi idzie wysoko na niebie wiatr rozwiewa chude prawie przeźroczyste cirrusy zamienia mroźną siwiznę drzew w krochmalone prześcieradła czuć chemią szpitalnej pralni z której do niespodziewanych gości wywożą pachnące anemią ubrania
Dodaj odpowiedź do bezogonka6 Anuluj pisanie odpowiedzi