fragmenty…


Jak napisać… (opisać) w karykaturze jakąś część swojego życia, ale tak żeby nie zrobić sobie przy okazji krzywdy? Albo tak czysto fabularnie z nutą poezji? Mam wrażenie, że póki co robię to jeszcze nieudolnie, być może nie jest to jeszcze ten czas w którym można by było ocenić samego siebie z przymrużeniem oka – jeśli w ogóle można to zrobić zachowując choć odrobinę obiektywnego spojrzenia. Tak, jak ciężko jest stanąć obok swoich wierszy i spróbować być tylko i wyłącznie ich czytelnikiem, tak chyba jeszcze trudniej przedstawia się sprawa właściwej oceny swoich prywatnych porażek, błędów i sukcesów. Nie pomijając zła, które się wyrządziło – zachować szacunek do samego siebie. Nosiłem się z zamiarem dopisania następnej części o tym jak mi się żyje w Norwegii, ale „utknąłem” w wierszach i zdjęciach chyba na cały weekend. Za oknem deszcz i nastrój melancholii rozgościł się tutaj na dobre.

Kochać się, lubić i szanować…


wyrzucili mnie ze składziku po narzędziach
gdzie żyłem
było to na ruskim kosmodromie
czyściłem skafandry i przy okazji kręciłem lody 
na beczkach z tanim winem

zbity mam pysk po obu stronach księżyca
ledwo chodzę
przestała mi się kręcić wyobraźnia
zrozumiałem że to już nie jest kwestia liryki
tylko krzyku mew
grzmotów dochodzących z moich zgruchotanych kości
łez rozmydlonych w  motelowej wannie
resztek włosów spływających powolnymi siorbnięciami wody
do kanału który nie posiada
oczywistego pojęcia dna 

szoruję wannę

w wannie kobieta opiera się piętami o kran
w ogrodzie maciejka pachnie
lov me tender pomieszane z driving in my car
się niesie znikąd

jest lipiec

karolina wyszła o czwartej czerdzieści trzy
z sekundami gdzieś wyszła
chyba za mąż
jest lipiec i mówię wam co myślę
jaka jest przeszłość na moim balkonie

nie wiem tylko co sąsiadom się knuje w mózgach
i jak im te kwiaty rosną
nie wiem

szoruję pierdoloną wannę
już pół godziny

deszcz będzie padał
                 
będziesz jak moja dłoń jak nić między nami
dziś opowiadam to tak

kiedy ptaki odlatują z twojego ciała
zamieniając kontynent na lepszy
znowu mamy deszcz i jest zimno jak kiedyś
brakuje słońca

przykrywasz ziemię dłonią
jest ciemno
ale mimo to widzą nas ludzie
jak chodzimy
po linie rozpostartej między ramionami
chrystusa w rio


Jedna odpowiedź

  1. Awatar bezogonka6
    bezogonka6

    Piękne i ..smutne.

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do bezogonka6 Anuluj pisanie odpowiedzi