serce …


serce to jest muzyk?

Są takie zdjęcia, których się człowiek nie spodziewał znaleźć wśród innych, pozornie ładniejszych, lepszych, bardziej „trafiających”… A to omijałem (ileż to razy) i nie ma ono jakiejś specjalnej historii do opowiedzenia, ale może być inspirujące swą anonimowością artysty. Może dla stałych bywalców okolic Grand Central w NYC, muzyk nie jest anonimowy, jednak dla mnie i pewnie dla znakomitej większości z Was jest – zupełnie nieznajomym… Ukrytym za swoim instrumentem, w trakcie pracy. Może utalentowanym, albo mniej – nie jest to ważne. Ważniejszy jest daleki od schematu, portret ulicznego artysty – zupełnie nie wymagający od nikogo prawdziwej tożsamości. Nie trzeba niknąć w tłumie. Można się ukryć przed obiektywem wścibskiego fotografa – nawet za niewielkim instrumentem. Inspirujące… ? Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie (posłużę się filmowym cytatem): „widzimy tylko teatr, a nie widzimy rzeczy…”

Pamiętajmy, więc o treningu wyobraźni, ale jednocześnie – nie zapominajmy o jasnym widzeniu spraw, które dzieją się wokół. Słuchajmy co gra – na ulicy i w sercu…😉


Dodaj komentarz