
na obrazach muncha mamy krew wytartą z podłogi papierem toaletowym --- duża maluje usta spory okaz ryby morskiej rumieni się i skwierczy w oleju na płocie kogut pije już od rana taki nasz skowronek ze skrzydłami w kieszeniach ptactwo to tylko symbol którym wypełnia się chudą o tej prze roku wyobraźnię wszystko dookoła jest jak stara podłoga nasączona woskiem błyszcząca dopiero co obstalowana w wiekowym oknie szyba albo wzrastające przy piecu ciasto --- rozmawiamy przez rurkę po papierowych ręcznikach kłócimy się chwilę o buty i listy jakieś drobne spóźnienie dziewczynę z autobusu o kierownicę w samochodzie do południa szukam soku relacji w starej gazecie talerzy i ścierki którą wycierasz talerze wieczorem na podłodze schowani pod ciężkim rodzinnym stołem jesteśmy mnóstwem przeciwności plecy rani ta sama szorstka deska która kiedyś była skórą drzewa
Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi