na obrazach muncha…


na obrazach muncha mamy krew
wytartą z podłogi
papierem toaletowym
---
duża maluje usta
spory okaz ryby morskiej
rumieni się i skwierczy w oleju
na płocie kogut pije już od rana
taki nasz skowronek ze skrzydłami
w kieszeniach
ptactwo to tylko symbol
którym wypełnia się chudą
o tej prze roku wyobraźnię
wszystko dookoła jest jak
stara podłoga nasączona woskiem
błyszcząca dopiero co obstalowana
w wiekowym oknie szyba
albo wzrastające przy piecu ciasto
---
rozmawiamy przez
rurkę po papierowych ręcznikach
kłócimy się chwilę o buty i listy
jakieś drobne spóźnienie dziewczynę
z autobusu
o kierownicę w samochodzie
do południa
szukam soku
relacji w starej gazecie
talerzy
i ścierki którą wycierasz talerze
wieczorem na podłodze
schowani pod ciężkim rodzinnym stołem
jesteśmy mnóstwem przeciwności
plecy rani ta sama szorstka
deska która kiedyś była
skórą drzewa

2 odpowiedzi

  1. Awatar
    Anonim

    Świetny wiersz!

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Janusz Czerwiński Anuluj pisanie odpowiedzi